Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Epilogue. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Epilogue. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 grudnia 2014

Epilogue

Soundtrack

Poczułem jak krew odpływa mi z twarzy a szeroki uśmiech Carmel przyprawiał o ból głowy.
-C-ciąży? - wyjąkałem i odsunąłem się od niej.
-W porządku? Myślałam że się ucieszysz. Audrey powiedziała że zawsze chciałeś mieć jeszcze dzieci prócz Oliver'a - odparła blondynka patrząc z nie pewnym uśmiechem na Audrey.
-Wiedziałaś o tym? - ledwo wykrztusiłem kierując słowa do mojej ukochanej.
-Dziś rano Carmel mi powiedziała o tym. Zayn przecież chciałeś mieć dziecko - patrzyła mi w oczy mówiąc to. Przełknąłem ledwo ślinę.
To musi być sen. Pieprzony koszmar!
-Ale co chciałeś mi powiedzieć? - Carmel znów złapała mnie za rękę. Wbiłem wzrok w jej delikatną dłoń. Potem spojrzałem na Audrey. Pokręciła głową jakby czytając mi w myślach.
-Nic - szepnąłem. Carmel wspięła się na palce i przytuliła mnie mocno.
Chciałem żeby to Audrey mnie przytulała.
Audrey podeszła do mnie gdy Carmel i Oliver oraz Niall wyszli na dwór. Złapała mnie za policzki i uśmiechnęła się. 
-Będziesz świetnym tatą, już jesteś - szepnęła patrząc mi w oczy. Łzy rozmazały mi widok ale dobrze widziałem to jak oczy Audrey również delikatnie się szklą. 
-Ja jej to jakoś wytłumaczę, nie chcę z nią być, chcę być z tobą.. 
-Nie Zayn. Nie zachowuj się jak dziecko. Zrozum, nie ma chcę. Trzeba się pogodzić z tym wszystkim, musisz być odpowiedzialny. 
-Ale zostań tu, dla pozorów będziesz zajmować się Oliver'em a później.. - starałem się znaleźć dobry powód by została ale tylko kręciła głową. 
-Będziesz jej wierny, zajmiesz się Waszym dzieckiem. Ona na to zasługuje. Ty zasługujesz na kogoś takiego jak ona. 
-Myślałem że to z tobą się ożenię - szepnąłem i przytuliłem ją do siebie. Wzdrygnęła się lekko i siąknęła nosem. 
-Oświadcz się jej.
-Nie kocham Carmel. 
Patrzyła na mnie nic nie mówiąc. Odsunęła się i przeczesała włosy palcami. Uśmiechnęła się smutno.
-Żegnaj Zayn. 
*Rok później*
Wyjąłem małą Rose z łóżeczka i spojrzałem w jej wielkie czekoladowe oczy. 
Carmel wyszła na zakupy a ja zostałem sam z moją córką. Uśmiechnęła się do swoimi dziąsłami. Nie mogłem powstrzymać idących ku górze kącików moich ust. 
Nadal kocham Audrey. Ale w moim sercu zagościła Rose. Carmel nadal nic dla mnie nie znaczy prócz tego że ma ze mną dziecko. 
Może tak było mi pisane, być z kimś kogo nie kocham, kochać tego kto nigdy ze mną nie będzie. 

Koniec

Sad End
Przepraszam.
To już koniec Zaudrey.
Nie wiem co Wam powiedzieć.
Najpierw sama siebie ocenię: 
To fanfiction nie było najgorsze ale do najlepszych moich nie należało.
Liczę że jakoś to przeżyliście.
Nie chciałam ciągnąć dalej tej historii.
Powiem tylko że Was Kocham.
Zawsze mnie wspieracie i w ogóle.. Tylko nikt nie krytykuje.
Dziękuje jak (zwykle) za wspaniałe komentarze.
Jesteście najlepsi!
Wasza hug ya

Zapraszam na: